iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Myśl tak, a teraz tak, a potem to jeszcze zobaczymy...

Z tego co teraz możemy widzieć, czytać, słyszeć wynika, że przez ostatnie lata mieliśmy zupełnie inną parę prezydencką. Mam wrażenie, że zostały wybrane filmy, reportaże kręcone przez inne kamery. Te same osoby jawią się w innym świetle i muszę przyznać, że mam ogromny żal do mediów.

Było modne, "inteligentne" mówić źle o Prezydencie, teraz godnie i patriotycznie jest mówić dobrze. I tak sobie myślę, że jeśli media będą nas uczyć demokracji, to za daleko nie dojedziemy. Bo nam się demokracja z manipulacją mieszają. Trudno jest wyrobić sobie właściwy pogląd, opinię, jeśli zamiast informacji, gdzie, kto, kiedy co powiedział i zrobił otrzymujemy przetrawioną papkę w stylu:

- gdzie? - a właściwie po co tam pojechał

- dlaczego on/ona? - przecież jest tyle osób w kraju i "naprawdę" każda się nadaje lepiej

- kiedy? - należało rozpisać referendum

a już to co powiedział to... - i tu wszyscy święci zaczynają swoje przemówienia.

A z informacji zostaje siano. I nie wiedzieć kiedy przestajemy myśleć samodzielnie. 

Po ostatnich wydarzeniach jestem bliska publicznego spalenia telewizora.

Komentarze (2)
Świat się dowiedział

Prezydent i wiele osób z Jego otoczenia i spośród pełniącyh ważne państwowe funkcje marzyło, żeby świat poznał prawdę o Katyniu. Zależało Im na tym bardzo. Sami pewnie nie zdawali sobie sprawy, jak bardzo, dopóki Ich marzenia się nie spełniły.

Nam wypada teraz milczeć.

Nam wypada teraz dobrze żyć.

Komentarze (0)
Dojadanie poświąteczne powinno być karane

Prosiłam, zaklinałam moich domowych, smukłych chłopów: zjedzcie resztki, opróżnijcie lodówkę, wykończcie mazurka, zanim on wykończy mnie. I nic. Lodóweczka pełna a mazurek dopiero dziś porannej kawie dał się w całości uwieść. Mogę się tłumaczyć, że ze zmęczenia sprzątająco-gotującego przed świętami nic nie jadłam, tyle co w celach próbnych, potem w święta też nóg nie czułam, więc aktywność okołostołową przy 23 osobach miałam zapewnioną, a teraz  trochę mi się święta kulinarnie opóźniły. I też prawda jest taka, że te resztki choć zgubne i zgrubne po prostu najlepiej smakują. I na nic tłumaczenia, że cywilizowane kobiety już nad tym panują, że po prostu mogłam wyrzucić, nawet karmik mam przed domem, keksik pewnie ptakom by smakował. STOP!!! O nie, nie, nie. Nie po to się napiekłam, żeby teraz wyrzucać. Znacie to zapewne. Ale dziś już środa i  powinnam jakoś dojść do siebie.

Na spacer się po pracy udam w stronę lasu i udam, że nie widzę lodówki i uda jakoś może przed kolejnym centymetrem ocalę.

Komentarze (1)
Wersalka z funkcją spania - copywriterski popis

Uwielbiam zdania tego typu, co w tytule: np. Wersalka z funkcją spania

Tak się obecnie jedna z wersalek reklamuje w radiu. Nie wiem czy firma zatrudniła copywritera,czy też ktoś uznał, że właściwie to bez przesady, ale dlaczego ma płacić za słowa, skoro mówi po polsku, to też hasełko i tekst sam ułoży. W końcu ma głowę z funkcją myślenia. Czemu nie?

Otóż nie.

Bo:

- trzeba wiedzieć jakie słowa

- w jakim sąsiedztwie

- i w jakiej kolejności

Jednym słowem inteligentny wybór i sprytna żonglerka.

I dlatego Żubry czekają na polanie jest fajne.

 

 

 

Komentarze (0)
Polski szef i polski pracownik oraz odrobina kosmetyków.

Polski szef cieszy się z władzy i władzą i miłuje osoby pokorne. Zjawisko to wzmacnia się za przyczyną samych pracowników, którym się wydaje, że im więcej wazeliny (są jeszcze dosadniejsze określenia) tym pozycja lepsza, tym awanse pewniejsze, tym premie hojniejsze itd. itp.

Trochę mi żal tak ciężko starających się, zwłaszcza kiedy słyszę takie historyjki jak ta:

W jednym z zachodnich banków polscy pracownicy zaprosili swojego cudzoziemskiego szefa na badmingtona..... i dawali mu cały czas wygrywać, co doprowadziło szefa do złości, bo jako szef lubi rywalizację.

W jednej firmie szef miłośnik koni z elokwencją godną Cycerona służbowe spotkanie zamienił na solowy popis recenzujący świeżo w Empiku nabyty album. Oddani pracownicy dzielnie mu sekundowali, próbując dołączyć, choć szybko wyszło na jaw, że konie ostatni raz widzieli u dziadka na wsi w czasie dalekiego dzieciństwa.

Używanie tych wszystkich maści smarujących wcale nie daje firmie poślizgu i rozpędu, wbrew fizyce i kosmetologii. Zatrzymuje ją, a nawet cofa. Zamiast nich, proponuję masaże ujędrniające, ostre bicze słowne zawierające słuszne uwagi, eliminujące niedoskonałości.

Komentarze (0)
Strzelanie fochem

Chyba nikt nie lubi, jak ktoś w jego kierunku strzela focha ( czy fochem?) Bo i jak tu uniknąć takiego strzału. Przed każdym innym trafieniem mamy szansę się obronić, a przed takim fochem nie. To my kobiety jesteśmy szczególnie w tych fochach wyspecjalizowane nawet uzdolnione, ale zauważyłam, że panowie też szybko się uczą. I zupełnie nie wiem po co?  Im przecież w tych fochach nie do twarzy.

I co z taki fochem zrobić?

Odstrzelić podobnym, a może nawet mocniejszym.

Udawać, że to nie do nas.

Być ponad to! - bardzo łatwo powiedzieć, jednak w praktyce trudno tak szybko zastosować.

Na przekór być jeszcze bardziej miłym - zabić życzliwością :-)

W takie gry z fochem trudno się gra, bo nie ma jednej czytelnej dla wszystkich instrukcji obsługi. Nie wiadomo, jak długo trwa i kto tak naprawdę zostaje zwycięzcą. Fochowaty? Czy może fochownięty, czyli fochem dotknięty?

Jeszcze zanim uaktywniło się w języku polskim słowo foch,  mój narzeczony wyleczył mnie z tej przypadlości mówiąc, że damy się nie obrażają, a ja za nic w świecie w jego oczach nie chciałabym przestać być damą. I tyle.

 

Komentarze (1)
Zamienię mycie okien na...

I bardzo jestem ciekawa na co byście zamieniły/li tę przedwielkanocną czynność...

Pewnie na cokolwiek, chyba, że ktoś tak jak ja lubi te okna myć. Znam oczywiście przyczynę. Widać efekt gołym okiem. A w mojej pracy te efekty się rozmywają i owoce są rzadko widoczne, więc takie czyste okienka to jest coś, o co walczę z moim mężem. Bo on wiecie, ma mocne argumenty, że szkoda moich rąk i paznokci, a ja w zaparte, że skąd, że rękawiczki już kupiłam,, że kremy i parafinę też mam (pewnie zapomnę użyć, ale mam) że przecież co on wygaduje to mój obowiązek - tzn. te okna.

Jednak zamieniłabym tę ulubioną czynność na czytanie kilku pozycji:

1. Chata - Williama P. Younga - przed świętami jak znalazł, o Bogu i najtudniejszych pytaniach jakie można mu postawić i napisana w taki sposób jak kryminał. (więc jeśli macie mało czasu, to lepiej nie zaczynać, choć właściwie to tylko 280 stron dużym drukiem)

2. Złodziejka książęk - Markusa Zusaka - tę dopiero wczoraj zaczęłam... ale już wciąga, już czuję ten zbliżający się wir i moje kombinowanie gdzie by tu się na chwilkę zabarykadować, żeby nikt nic ode mnie nie chciał.

Komentarze (3)
Jak walczyć o swoje?

Każdy ma swój sposób walki o swoje, o zdobywanie tego co się mniej lub bardziej należy.

Jeden ma  - porozbijane łokcie od rozpychania się.

Inny  - spuchnięte kolana.

Następny - ostry język.

Jeszcze inny/ inna - zalotnie do kokietowania podkręcone rzęsy.

Jeszcze ktoś - obolałe od krzyku gardło.

A jeszcze inny czeka na sposobność.

I w ten sposób pragnę się Państwu pochwalić zakończoną akcję medialną w naszej szkole. Ratujemy most, którym dojeżdżamy do szkoły, a na którym 20 lat chodziło jeszcze bydło, co nieopatrzenie wymknęło się rzecznikowi ZDM. W związku z tym w szkole rodzice, dzieci i nauczyciele - zorganizowaliśmy konkurs na najpiękniejszą krowę. Akcja przerosła nasze oczekiwania. Ale czy będzie nowy most? Zobaczymy. W każdym razie uprawialiśmy działalność edukacyjną dla dzieci. A krowy trafiają do odpowiednich i władnych osób, żeby pamiętały nie tylko o dawaniu nowych pozwoleń na budowę, ale też o drogach dla nowych mieszkańców.

Jakoś do robótki z której płacimy podatki dostać się przecież musimy.

www.tvnwarszawa.pl/-1,1649258,0,,krowia_delegacja_u_rzecznika_drogowcow,wiadomosc.html

Komentarze (0)
Dzieci się starzeją

Moje dzieci sa uprzjeme się starzeć. Już niedługo na ich dwoje nie wystarczy standardowa paczka świeczek. Za szybko!!!! Mamusie, Tatusie wiedzą o czym mówię. Buty mi już podkradają, bluzki próbują ... jednym słowem urosły. I... (I to piszę po cichu) zaczynają się całować. Towarzystwo na urodzinach było mieszane, dziewczyńsko - chłopakowe i im się nagle kalambury znudziły, cola wypiła, więc zabawę w prawdę i ryzyko rozpoczęli. Nikt z całej paczki prawdy nie wybierał, tylko sami ryzykanci, bo oczywiście za tym szły całusy. Ojoj! gdzie te słodkie balangi z balonikami i serepntynami w tle.

Jakie jednak zauważam plusy? Ja niedługo być może zacznę i zdołam się wciskać w ich bluzeczki. Na spodnie nawet nie liczę, chociaż jak tak dobrze pobiegam, a one batoniki będa nadal wcinac, to kto wie?

 Do kina na moje filmy będziemy chodzić, choć na te animacje najnowsze nie narzekam i wlaściwie prawdę mówiąc to będę sobie musiała jakieś sąsiedzkie dziecko potem zorganizować, żeby  z czystym sumieniem chodzić.

Jednym słowem dzieci mam starsze o rok. I tak reflesyjnie mi sie tydzień zaczął.

Komentarze (2)
Szopen i co więcej i kto następny?

Ja rozumiem zachwyty, ochy i achy, w Żelazowej Woli byłam grzecznie w tym roku, dzieciom pokazałam, 20 zł za bilet, za osobę zapłaciłam, żeby remont parku zobaczyć. Do św. Krzyża chadzam, by sercu kompozytora pokłon oddać.

Rozumiem, że muzeum Szopena w Warszawie najpierw wszyscy święci, namaszczeni, dyplomowani i piszący (bynajmniej nie blogi) muszą obejrzeć i muzoaromoterapii się tam poddać. Rozumiem i spokojnie poczekam, czas mam.

Rozumiem nawet te ławeczki, które nagle w stolicy wyrosły pod nogami, bo tędy ponoć Szopen w niedzielny poranek z partuturą pod pachą... proszę bardzo, wiem już gdzie są, że na środku chodników, więcej nie wpadnę, piszczeli nie obiję.

Rozumiem i też lubię. Słucham nawet czasem. Wiem, że pieniądze na Szopena są i trzeba je wydać. Jak będą na Curie-Skłodowską to też się wyda.

Jednak czasami pomagam organizować wystawy. Hobbystycznie, acz powiem nieskromnie udanie, bo z sercem. Teraz mam taką artystkę, której prace lubię, dawno nic nie pokazywała ludziskom, więc zaczęłyśmy szukać miejsca. Dzwonię tu i tam i przyjemność z menedżerami kultury mam i słyszę i uszom nie wierzę:

- A Szopena pani nie ma?

- NIE MAM! ANI, JA, ANI NIKT INNY! - krzyczę.

Wiem, że kto był sprytny, a nawet niespecjalnie artystycznie utalentowany to wystawę zrobił i jeździ sobie Szopen teraz po kraju i coś pewnie wnosi, ale ja naprawdę nie wiem co.

Mówię więc do mojej artystki:

- Wyjścia widzę trzy.

1. Umierasz a już moje prapraprawnuki zadbają, by prace Twoje w rocznicę dwusetną urodzin wystawić.

2. Chwytasz za pędzel i może jeszcze zdążysz na ten rok partytury, wierzby, profil kompozytora, cokolwiek, byle szopenowsko! namalować.

3. Lub przejrzyj na zapas kalendarz, kto z wielkich za chwilę celebracją obdarzony będzie i się załapiesz, bo nie o to chodzi, żeby coś wyrażać, ale na wspólne czczenie się załapać.

Ma mi jutro dać odpowiedź, co wybiera. A ja idę słuchać ... chyba na dziś to Etiuda Rewolucyjna byłaby najlepsza.

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Najnowsze komentarze
2011-10-03 14:18
Tomasz Nowicki:
Lokaty w Banku Przysług
Hej! Chciałbym zainteresować Was inicjatywą Banku Przysług – najbardziej wpływowego[...]
2010-12-12 11:00
guzikowiec:
Święto zapinania guzików
Jeśli jeszcze jest ktoś zainteresowany tym tematem to z przyjemnością podpowiem, że dzień[...]
2010-08-13 20:04
Ola_fasola:
Myśl tak, a teraz tak, a potem to jeszcze zobaczymy...
Witam! Widząc Twoje zainteresowanie tematyką kobiecej przedsiębiorczości, sądzę, że[...]
2010-04-16 09:04
bodeta:
Myśl tak, a teraz tak, a potem to jeszcze zobaczymy...
Zupełnie nie warto... Ja już się z tym wszystkim pogodziłam. :(
2010-04-07 09:58
czarnapantera:
Dojadanie poświąteczne powinno być karane
Koletko, miałam podobnie, ale ostatnio jak kapo obozowy bez zmrużenia oka wyrzucam na śmietnik,[...]
2010-03-29 19:33
willow81:
Strzelanie fochem
Hmm... to jeszcze zależy kto i kiedy strzela focha :) zazwyczaj po prostu ignoruję i czekam aż[...]
2010-03-28 19:42
aga2772:
Zamienię mycie okien na...
hm,z chęcią wolalabym poczytac książkę zamiast szorowac okna,bo tego akurat nie lubie robic[...]
2010-03-26 15:44
koletka:
Zamienię mycie okien na...
To daj znać, kiedy następny raz będziesz myła, poczekamy ze swoimi ;-)
2010-03-26 10:26
basiulka1:
Zamienię mycie okien na...
Też bym zamieniła mycie okien na coś przyjemniejszego ale niestety nikt za mnie ich nie umyje a[...]
2010-03-24 09:07
koletka:
Dzieci się starzeją
Ale czy już tuli się potajemnie czy jeszcze jawnie?
O mnie
koletka

Nawet bujną wyobraźnię można pobudzać.

Mój profil w iWoman.pl